Iwona

Wspólnota stała się dla mnie miejscem, gdzie mogłam rozwijać talenty, którymi Pan Bóg mnie obdarzył. Niejednokrotnie wiązało się to z wychodzeniem z ukrycia, ale bardzo mocno wierzę w to, że to Pan Bóg „wyrywał mnie wzrokiem z tłumu”, dawał mi szansę do tego, by moje lęki i schematy nie były przeszkodą w stawaniu się człowiekiem żyjącym w pełni. Mam nadzieję, że dobrze wykorzystałam tą szansę i jestem wdzięczna Bogu za dar wspólnoty i ścieżki, którymi mnie prowadzi.
Czytaj więcej...

Michał

Wspólnota jest miejscem, gdzie przejrzałem i zobaczyłem Tego, którego wcześniej nie widziałem. Spotkałem ludzi, którzy przywitali mnie jak bliskiego przyjaciela, którego nie widzieli od wielu lat. Osoby we Wspólnocie pokazały mi, że istnieje inny świat, ten świat o którym przeczytałem u André Frossard’a. Ten inny świat, gdzie poza gramatyką nie ma przypadków. Świat, gdzie Bóg cierpliwie na mnie czeka i cieszy się moim powrotem, jak ojciec z przypowieści o synu marnotrawnym.
Czytaj więcej...

Sylwia

Można by rzec, że jest to jakby druga rodzina, na której można polegać, jak się już nieraz o tym przekonałam. Nieustannie przypomina się nam, że wspólnota to miejsce ,w którym spotykamy się przede wszystkim dla Jezusa, a nie tak dla zabawy, by miło spędzić czas. To przestrzeń naszego wzrastania, uczenia się, upadania i ciągłego powstawania.
Czytaj więcej...

Michał

Nawet po pewnym czasie bycia we Wspólnocie wydawało mi się że gdy odejdę to sam sobie już poradzę… wiem teraz jak bardzo się myliłem. Porusza mnie pewne żydowskie opowiadanie o kobiecie która po śmierci bliskiej osoby przestała przychodzić do synagogi na modlitwę twierdząc, że sama może się modlić. Rabin, który przyszedł zachęcić ją do powrotu rozsunął tylko rozżarzone węgle w piecu- tak, że każdy leżał sam, wtedy zaczęły przygasać… Dla mnie Wspólnota jest takim „piecem” który rozpala we mnie wiarę, gdy sam „przygasam”.
Czytaj więcej...

Aleksandra

Najwięcej sił do służby daje mi trwanie przed Obliczem Jezusa, który zawsze patrzy z miłością i słyszy każde poruszenie serca. Aby móc prawdziwie służyć trzeba najpierw pokochać siebie, pokochać Jezusa i właśnie tego nieustannie uczę się w Najgenialniejszej Uczelni Świata. Doświadczam też, jak trwanie przy Jezusie obecnym w Najświętszym Sakramencie uzdrawia mnie i przemienia moje serce, że wystarczy przyjść i nic nie mówić, jednak to jest dla mnie najtrudniejsze.
Czytaj więcej...

Kinga

Trwając we Wspólnocie oduczam się egoizmu. Ćwiczę systematyczność, przełamuję wycofanie, jestem bardziej czujna wobec tego, co dzieje się dziś na świecie, odkrywam nowe zdolności – wszystko to procentuje w codziennym życiu. Wiedza i nawyki jakie tu zdobywam (dzięki formacji czy grupom tożsamościowym) są przydatne także w małżeństwie.
Czytaj więcej...

Grzegorz

Bóg dał mi się poznać poprzez wspólnotę. To grupa ludzi, którzy współpracują ze sobą pod przewodnictwem i zgodnie z wolą Jezusa. Wchodząc pomiędzy nich zrozumiałem że najważniejszą rzeczą jest pełnienie woli Jezusa. Poznałem że głoszenie Chrystusa ,który pokonał śmierć i w mocy przychodzi pomiędzy modlących się ,skutkuje natychmiastową, silnie wyrażoną interwencją Boga w człowieku- byłem świadkiem nawróceń, uzdrowień fizycznych i duchowych, objawienia działania Ducha Świętego poprzez charyzmaty... Największym zaś cudem, który dostrzegam we wspólnocie, jest zmiana mojego nastawienia do drugiego człowieka - dostrzeganie jego problemów, radości i dziękczynienie za to, co w nim dobre.
Czytaj więcej...

Katarzyna

Jestem wdzięczna Bogu, że dzięki tej wspólnocie mogłam usłyszeć tak wiele świadectw życia - zwłaszcza w trakcie rekolekcji czy spotkań(Wanda Półtawska, Jan Budziaszek, o. Robert Wrona, o. Leon Knabit). Umacniały mnie również świadectwa braci i sióstr (te w trakcie seminarium jak i mówione dla osób, które przygotowywaliśmy do przyjęcia sakramentu bierzmowania).
Czytaj więcej...

Anna

Te duchowe wojsko jakim jest wspólnota ma niezwykły wpływ na moją egzystencję. Wspólnota wytycza tory, prostą i pewną drogę za Jezusem jak prawdziwa busola. To właśnie jest mój sens bycia członkiem wspólnoty, widzę w tym drogę do zbawienia, nawet jeśli ulegnę w ciągu tygodnia czy nawet miesiąca różnym miotającym burzom, to uczestnicząc w spotkaniach powracam i obieram ponownie prawidłowy kurs. Zawsze pokrzepiona, pełna nadziei i pełna przede wszystkim Ducha Świętego.
Czytaj więcej...

Alicja

To wszystko, czego się nauczyłam we Wspólnocie, przekazywałam dzieciom, młodzieży i dorosłym w różnych krajach za oceanem. Tańce Izraela, z darami, różne formy modlitwy, grupy tożsamościowe, a przede wszystkim pełnia radości, która rozkwitła we mnie, kiedy byłam przez ten (tylko) rok we Wspólnocie, sprawiły, że ten pobyt tam był taki, a nie inny.
Czytaj więcej...